Longboard

Gradient Race – pierwsze 80 km/h za nami

Już prawie ochłonęliśmy ze wszelkich emocji i daliśmy odpocząć mięśniom po downhillowym weekendzie w Czechach. Jednak zanim wrócimy do katowania poznańskich spotów, opowiemy Wam nieco o minionym evencie CGSA.

Przyjechaliśmy w piątek około 2 w nocy na pole namiotowe, którego zresztą nie dało się po drodze pominąć. Lokalsi bawili się w najlepsze,więc przy rozkładaniu namiotu przynajmniej posłuchaliśmy dobrej muzy. W sobotę ludzie zaczęli się ogarniać już koło 8 rano – rejrestracja, przygotowanie sprzętu, jazda na górę. Woził nas cały czas spory autobus, a średnio jeden wjazd ze zjazdem trwał między 20 a 30 minut. Sama trasa liczyła 2 kilometry bardzo dobrej, lecz śliskiej nawierzchni. Prędkość na trasie była na tyle duża, że zdecydowanie trzeba było mieć już jakieś umiejętności, żeby się z nią zmierzyć.

Dwa zakręty 180 stopni w lewo oraz jeden długi łuk 180 stopni w prawo to w sumie wszystkie zakręty, jakie znajdowały się na trasie. Przy szybszym przejeździe trzeba było przyslajdować, choć nie zawsze była to konieczność. Na ostatniej prostej osiągaliśmy top speed trasy, który wahał się między 70 a 80km/h. Całą trasa była zabezpieczona sianem oraz siatkami na zakrętach tak, aby riderzy byli bezpieczni w razie upadku.

Sobota była dniem freeride’ów, gdzie od 9 do 17 jeździliśmy na trasie, aby móc się z nią zapoznać. W niedziele od 8 rano mieliśmy 3 przejazdy rozgrzewkowe, a następnie zaczęły się zawody. Pierwsi startowali juniorzy, kobiety i buttboardziści. W międzyczasie pozostali zawodnicy mogli zjeżdżać freeride’owo. Następnie po wyłonieniu zwycięzców poprzednich kategorii ruszyły zawody w kategorii Open. Osoby, które nie brały udziału w zawodach, niedzielę mogły również spędzać na wolnych przejazdach.

Podsumowując, ciekawy event, dobra organizacja, luźna atmosfera i przede wszystkim progres. Tego typu eventy są wręcz idealne do próbowania swoich sił na trasach, ponieważ mamy ten komfort, że nie wyskoczy nam po drodze zza rogu samochód. Dla wszystkich sceptyków – na trasie jeździł i dawał radę 12-13 latek, więc niech to będzie dowód, że dla chcącego nic trudnego. Pozdro i zapraszamy na wspólne wypady!

Podpisani Oskar i Łukasz

Więcej zdjęć dostępnych na naszym fanpage’u:
https://www.facebook.com/pg/4board.eu/photos/?tab=album&album_id=1369021936517337

Previous post

SNOWBOARDING AT FONNA

Next post

Eiki Helgason - Ísland Born - Bonus Interview The Mini Ramp

The Author

Oskar Bryja

Oskar Bryja