Jakie świry – taka muzyka. Po Helgasonach można spodziewać się wszystkiego, nic nie dziwi. Chyba, że coraz wyższy level trików. Tym razem oglądamy ich popisy w krytym parku w hali.
Lobstery jak widać dają radę w każdej sytuacji, niedługo znajdziecie u nas recenzję desek z przyszłorocznej kolekcji.

PS. Oglądacie na własną odpowiedzialność, mjuzik ścina na kolana i z głowy nie chce wyjść.


halldor

Previous post

Jibberish 6 – Simon Chamberlain - Jibfest

Next post

Best Line Contest # Krzysztof Karch

The Author

Justyna

Justyna

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*