Stało się. Szesnasta edycja snowboardowego woodstock przeszła już do historii. Parking w malutkim Stuben am Arlberg pękał w szwach już w piątek wieczór, czyli dzień przed eventem. Na miejscu roiło się od kamperów.

Przy namiocie powstało miasteczko testowe różnych firm, swoje deski pokazali i do darmowych testów oddali między innymi: Gnu, Lib Tech, Dupraz, Voelkl, Good Board, Pogo, Nitro, Rad Air, Arbor. Powiedzmy sobie szczerze, Pogo miało najlepsze stoisko. Był nim kamper zbudowany na ogromnym Magirusie.

IMG_7293_DxO

Ale były niestety dwa minusy, za które w żaden sposób nie byli odpowiedzialni organizatorzy. Pierwszym istotnym minusem była pogoda, która średnio dopisała: opady śniegu, gradu oraz mgła. A drugim dużo bardziej poważnym – wysokie zagrożenie lawinowe. Poskutkowało to znacznymi zmianami w programie imprezy. Pierwszy raz w historii wyścig nie odbywał freeridowo z samego szczytu, a oznakowaną czerwoną trasą mniej więcej z połowy wysokości. Wybór był prosty, odwołanie wyścigu, albo zjazd z Mittelstation na wys. 1840 m npm. Pierwsi zawodnicy ruszyli w dół punktualnie, w samo południe. Na górze zagrzewani byli do walki niesamowitymi dźwiękami z megafonu, kto był, temu na pewno zapadną w pamięć i będą się śnić po nocach 😉

IMG_0439

Co ciekawe, deski startujących w kategorii Master wiekiem dorównywały, lub nawet przewyższały wiek uczestników pozostałych kategorii. Ach, co to był za sprzęt: Crazy Banana, Sims, Burton, Apocalypse! Kiedy zawodnicy wreszcie dojechali na metę wyścigu czekała na nich niespodzianka i lekkie utrudnienie, przejazd przez mającą problemy techniczne bramę redbulla. Ale dali radę, brama za to niekoniecznie 🙂

IMG_7320_DxO

Kiedy wszyscy zawodnicy zjechali do Stuben, czekał na nich posiłek, ze względu na nieco chłodną aurę namiot zapełnił się do granic możliwości. Po obiedzie nastąpiło rozdanie nagród, które tradycyjnie poleciały w rozentuzjazmowany tłum! Następnie nastąpiła przerwa, która została skrzętnie wykorzystana przez uczestników eventu do szlifowania swoich umiejętności jazdy na snurferach.

Punktualnie o 21.30 rozpoczęła się projekcja oldschoolowych filmów snow, gwiazdą wieczoru był tytuł: Pachamama – Jean Nerva & Peter Bauer. Och, co to był za rozmach! The art of flight swoich czasów. Oglądało się naprawdę zacnie! A potem już był tradycyjny melanż. A co tam, obejrzyjcie sobie Pachamamę!

Szkoda, że wszystko się skończyło, ale za rok czeka nas już 17 edycja! Czekamy niecierpliwie!

Longboard Classic 2015 wyniki:

LBC Masters (Women)

  1. Liz Kristoferitsch (AUT)
  2. Christina Innerhofer (AUT) and Heidi Gunesch (SUI)
  3. Babs Hemund (SUI)

LBC Masters (Men)

  1. Mattias Jorda (GER)
  2. Kurt Türtscher (AUT)
  3. Joseph Neulinger (AUT)

LBC No School (Women)

  1. Petra Schwarz (GER)
  2. Rebecca Marte (AUT)
  3. Daniela Schlatter (SUI)

LBC No School (Men)

  1. Johannes Schnitzer (GER)
  2. Toshio Kriegel (GER)
  3. Philippe Nissl (FL)

LBC Old School (Men)

  1. Jakob Maximi Claus (GER)
  2. Martin Sammet (GER)
  3. Gerd Heser (GER)

LBC Old School (Women)

  1. Happy Steppi (GER)
  2. Ruthie Goepel (CAN)
  3. Victoria Auerbach (GER)

LBC Youngest Rider (5 years)

  1. Neo Stirnimann (SUI)

 

 

Previous post

Max Parrot - Pierwszy odjechany Switch Quadruple Underflip 1620

Next post

Pump Track Nowa Sól

The Author

Justyna

Justyna