Słońce, palmy, leżaczki, narty, snowboard… Coś tu nie pasuje? Dzięki Kasi Rusin i ponad 70 – ciu narciarkom i snowboardzistkom z całej Polski, od teraz hawajski klimat będzie się kojarzył tylko i wyłącznie z imprezą Pink Jam.

fot. Tomasz Rakoczy
fot. Tomasz Rakoczy

W ostatnią sobotę w snowparku na Gubałówce odbyła się jedyna w swoim rodzaju impreza łącząca freestyle’owe zawody dla kobiet z prawdziwym piknikiem na stoku. Przez cały dzień na skoczniach i innych snowparkowych przeszkodach, przystrojonych specjalnie na Pink Jam palmami i kolorowymi balonami, swoje umiejętności prezentowały 74 zawodniczki z całej Polski. Tak duża liczba startujących mile zaskoczyła nawet główną organizatorkę wydarzenia Kasię Rusin.

„Było nawet lepiej niż to zaplanowałam. Wystartowały 74 dziewczyny, niektóre przyjechały specjalnie na imprezę aż z Gdańska! Myślę, że z roku na rok konkurencje freestyle’owe stają się po prostu coraz bardziej popularne. Na pewno pomaga też luźny format zawodów, dzięki któremu nikt się nie stresuje. Większość dziewczyn zapytana w ankiecie o to czemu przyjechały na Pink Jam odpowiada, że przede wszystkim dla dobrej zabawy! Z rozmów wynika, że wszystkim bardzo się podobało, a to jest dla mnie najważniejsze.” – komentowała nasza Mistrzyni Świata Juniorów z 2012 roku w snowboardowej konkurencji slopestyle.

Chociaż impreza była przede wszystkim okazją do wspólnej jazdy i spotkania w kobiecym freestyle’owym gronie, dzięki wspierającym imprezę markom burn, Femi Pleasure, Salomon i DaKine, nie zabrakło także nagród dla zawodniczek, które najlepiej radziły sobie w snowparku.

fot. Tomasz Rakoczy
fot. Tomasz Rakoczy

W konkurencji best trick najlepsze okazały się snowboardzistka Asia Zając i narciarka Ania Marcinek, które wygrały m.in. profesjonalną sesję zdjęciową z fotografem Jackiem Wejsterem. Nagrodzona została także najmłodsza uczestniczka Zuza Orlewicz.
Zwyciężczynie całej imprezy wybrane zostały we wspólnym głosowaniu. Wśród snowboardzistek najwięcej głosów zebrała Anita Mączka, a za najlepszą narciarkę tego dnia uznana została Aga Pilarska.

Warto także wspomnieć o dużej liczbie młodych narciarek i snowboardzistek z roczników 98, 99 i 2000. Jak mówi Kasia: „Świetnie sobie dawały radę na większości przeszkód w parku. Jak upadały to szybko wstawały i próbowały dalej. Jest kilka talentów, które zwróciły moją szczególną uwagę – Marysia Ciszek, Julka Lisewska i Gabi Ottenbreit. Frontboard w wykonaniu tej ostatniej będzie jedną z tych rzeczy, które obok uśmiechów na wszystkich twarzach sprawią, że zapamiętam tę imprezę na długo!”

fot. Tomasz Rakoczy
fot. Tomasz Rakoczy

Pink Jam by Kasia Rusin nie skończył się oczywiście wraz z ostatnim skokiem na Gubałówce. Wieczorem impreza przeniosła się do La Playa Beach Bar & ChillOut Lounge, gdzie na wejściu na gości czekał klasyczny bus VW z deskami surfingowymi na dachu, a o część muzyczną zadbała oczywiście LayDj.

Hawajski klimat w Zakopanem? Jak najbardziej i tylko na Pink Jam!

fot. Tomasz Rakoczy
fot. Tomasz Rakoczy

Previous post

Baked Rats - Sunny day in Białka

Next post

WWWF S02E01

The Author

Michal

Michal