W ostatni piątek poznański klub Blue Note został opanowany przez Redbulla. Chociaż tak naprawdę Redbull był tylko sprawcą całego zamieszania, a tłum, który opanował Blue Note, to same znajome ekipy. Od godziny 21 trwała tam impreza z cyklu I-Battle. Ale o co chodzi i dlaczego o tym piszemy? w skrócie I-Battle to bitwa na muzykę, dwuosobowe teamy wyposażone w ipody bawią się w djów grając/odtwarzając dowolne kompilacje muzyczne trwające 90 s. Wygrywa i tym samym przechodzi dalej team, który sprowokował publiczność do „większego darcia mordy”. Darcie mordy oczywiście mierzone jest profesjonalnym sprzętem, który obsługiwał specjalista: Hasan. No dobra, ale co to ma wspólnego ze snowboardem, longboardem czy chociażby wakeboardem? Trzy, a właściwie nawet cztery teamy z ośmiu startujących w poznańskiej edycji to znane persony w lokalnym światku lonboardowo, snowboardowo, wakeboardowo, skimboardowo, imprezowym.

Backup Team

fot. Bartek Szydłowski_Red Bull Content Pool

Maciuś i Urban, to nikt inny jak longboardowi/snowboardowi wymiatacze. Nikt w Poznaniu nie nie skacze tak wysokich hippijumpów jak Urban i nikt tak nie wymiata na Penny, jak Maciej. Generalnie nie jest im obcy także snowboard i skimboard.
Nie ukrywam, byli to nasi faworyci, którzy rozpoczęli cały melanż! Niestety tak samo szybko jak zaczęli… zakończyli swój udział w imprezie…

THE Paczpans

fot. Bartek Szydłowski_Red Bull Content Pool

Olek i Filip. Olek, to chyba jedyna osoba w Poznaniu, która robi slajdy na longu bez rękawic!
Paczpans byli naszym backup teamem, w stosunku do prawdziwych Backup Team. Niestety długo też nie powalczyli. Można śmiało powiedzieć, że Olek rozwalił całą imprezę! Nie będzie to żadne przekłamanie. Po jakichś dziesięciu sekundach tury The Paczpans nastąpił kryzys energetyczny, w klubie zgasło światło, ucichła muzyka… Może to od przesycenia Redbullem? Po usunięciu awarii THE Paczpans powrócili do boju.

MARGO9ers

fot. Bartek Szydłowski_Red Bull Content Pool

Aras i Urban (ale inny niż w Backup Teamie), po prostu, lokalni wakeboarderzy związani mentalnie z wyciągiem wakeboardowym w Margoninie. Dawali takie klasyki jak Jump Around od House of Pain! Muzycznie, naszym zdaniem najlepsi!

Zwierzaki

fot. Bartek Szydłowski_Red Bull Content Pool

Dr i Ponina, naczelni poznańscy imprezowicze. Organizatorzy i bywalcy wszelkich melanży. Ich dziełem są między innymi słynne imprezy spod znaku „Viva la Zueva York” i „Lazy Sunday”. Powiem tak: były zwierzaki, był show, był blask sztucznych ogni! Zwierzaki doszły do półfinału, w którym poniosły porażkę…

Pozostałe teamy:

Sir Lord & Mr. von Prince
We the Artists
Armia Afery
Bordo Mordo

Generalnie, było mega grubo! Najlepsi okazali się: We the Artist.

Zapowiadamy Wam oficjalnie, startujemy w następnej edycji!

Previous post

Longoteka - roczna kompilacja od Eastside Longboards

Next post

Eurotic!

The Author

Justyna

Justyna